W poprzednim wpisie obiecywałam napisać post o miejscach które odwiedziłam w wakacje. Zgodnie z obietnicą dzielę się z Wami wspomnieniami z Majorki.

Hiszpania jest krajem, do którego jeżdżę regularnie od wielu lat. Wszystko zaczęło się podczas odwiedzin koleżanki mieszkającej w Madrycie. Przy okazji pobytu tam, zwiedziłam również Toledo, dawną stolicę Hiszpanii. Atmosfera, architektura i zabytki Madrytu tak mi się spodobały, że naturalnym było iż będę równie ciekawa wspaniałej, słynnej Barcelony i równie pięknej i nastrojowej Sewilli. Uwielbiam hiszpańskie jedzenie,ich muzykę gitarową, flamenco i hiszpańskiego ducha sztuki i zabawy. Zawsze  były to bardzo intensywne wyjazdy, gdzie od zwiedzania prawie 24/dobę bolały nogi. Tym razem szukaliśmy po prostu idealnego miejsca na odpoczynek z dzieckiem ( ha ha ha!, kto ma dzieci ten wie, że odpoczynek z dzieckiem to pojęcie względne) i w poszukiwaniu takiego miejsca znów trafiło na Hiszpanię i pewnie nie będzie to ostatni wyjazd do tego kraju

Palma de Mallorca

 

Moje idealne wakacje, to leżenie i nic nie robienie, najlepiej z książką w ręku na zmianę z pływaniem w ciepłej wodzie, z dala od większego zgiełku i tłumów. Najlepiej przy pięknej plaży, piaszczystej i szerokiej jak nasze bałtyckie. Mało prawdopodobne, gdy ma się małe dziecko, ale chociaż trochę może się to udać w miejscu, gdzie córka też będzie miała zajęcie. I tak wytypowałam miejsce idealne- Baleary, do których zalicza się Majorkę, Minorkę, Formenterę i Ibizę. Wyspy które oferują wiele miejsc z pięknymi, szerokimi, piaszczystymi plażami, krystaliczną ciepłą wodą, pysznym hiszpańskim jedzeniem. Wybraliśmy hotel Iberostar Alcudia Park położony tuż przy pięknej, najdłuższej plaży na wyspie, rozciągającej się przez 10 km w zatoce Alkudyjskiej – Playa de Muro na Majorce.

Widok z balkonu hotelu Iberostar Alcudia Park

 Z hotelowego baru wychodzi się bezpośrednio na plażę, która bardzo przypomina mi Seven Miles Beach na Kajmanach pod wieloma względami. Bardzo szeroka, z drobnym ,złotym piaskiem, a woda turkusowa, długo płytka, przy brzegu prawie bez fal i fantastycznie ciepła od rana do nocy. Dla amatorów szalonej zabawy w wodzie są dmuchane zjeżdżalnie i trampoliny w morzu. Idealne kąpielisko dla dzieci już od najmłodszych lat. Hotel oferuje pokoje w różnym standardzie i o różnej ilości łóżek, ale wspólnym mianownikiem jest to, że wszystkie mają podstawową kuchnię. My wybraliśmy dwupokojowy apartament. Czyli salon z jadalnią i kuchnią oraz sypialnię.  Taka konfiguracja przy dziecku jest super, można położyć dziecko spać w sypialni i mieć dla siebie salon. W kuchni można przechowywać bez problemu jedzenie i picie zakupione w sklepie i spożywać proste posiłki, które nie wymagają gotowania. Każdy pokój skierowany na basen i morze ma duży balkon ze stolikiem i krzesłami, na którym bez problemu przechowacie wszelkie dmuchańce. Są też pokoje Star Prestige o podwyższonym standardzie, pięknie urządzone dające dostęp do Exclusive Star Prestige Area. . 

Widok z balkonu naszego apartamentu.
kostium: Reserved

 

Nie wiadomo jednak jak to jest z tymi dmuchańcami, bo ukradziono nam  z basenu kupionego na miejscu gigantycznego jednorożca ze zdjęcia poniżej. Nie wiemy czy by się zmieścił nawet w windzie, więc też nie dowiemy się już czy zmieści na balkonie;(

kostium: God Save Queens

Korzystaliśmy z opcji wyżywienia HB, ale śniadania i kolacje jedliśmy w formie bufetu szwedzkiego jak wszyscy goście hotelu, również Ci z allinclusive.  Jedzenie było wyjątkowo smaczne i bardzo różnorodne, kuchnia była na wysokim poziomie jak na wakacyjny hotel oferujący All in. Baseny były duże, w tym jeden płytszy idealny dla dzieci. Iberostar Alcudia Park posiada również klub dla dzieci, w którym animatorzy  codziennie prowadzili różne zajęcia i można było w nim zostawiać dzieci od 4 roku życia. Dzięki temu mogliśmy chwilę odetchnąć 🙂 Przed kolacją na terenie hotelu odbywały się dodatkowe atrakcje dla dzieci jak możliwość jeżdżenia na elektrycznych zwierzakach na kółkach, pokazy klaunów, czy robienie zwierzaków z balonów. Dla jednych kaszana, a dla dzieci mega frajda, a dla mnie najważniejsze było czy córa jest również szczęśliwa, a ja mam przez chwilę luz. Po kolacji w barze hotelowym przy plaży odbywały się spektakle i koncerty na scenie, znowu najbardziej podobało się Heli. Na szczęści o 22 po koncercie na terenie hotelu zapadała cisza. W końcu szukaliśmy wypoczynku, a nie adrenaliny 😉

Promenada hoteli wzdłuż Playa de Muro położona jest na granicy rezerwatu przyrody S’Albufera, oddzielonego od morza pasmem wydm. Park stanowi największe mokradła nad Morzem Śródziemnym,są to tereny ekologiczne. Wzdłuż plaży  znajdują się hotele, prywatne wille oraz apartamenty do wynajęcia w  pierwszej linii przy samym morzu. Im dalej, tym droższe i bardziej luksusowe formy zakwaterowania, ale nawet te tańsze na początku wybrzeża są położone luksusowo nad samą plażą! Po obu stronach promenady znajdują się oprócz hoteli jeszcze supermarkety, apteki i sklepy z pamiątkami, restauracje i bary, place zabaw dla dzieci, biura oferujące wycieczki oraz wynajem samochodów. Czyli niczego nie brak. 

  

w upały najlepszy dla mnie stał się zwiewny kombinezon zakrywający spalone ramiona: Zara, klapki : Aldo, kapelusz: Hathat

owocowo-kwiatowe klimaty, body: Tezenis, shorty: H&M, sandały z wymiennymi wstążkami: Zara

na tym zdjęciu sandały z Zary z drugim kompletem wstążek, torebka: Kate Spade NY

Wieczorem miło się spacerowało słuchając gwaru z tarasów restauracyjnych lub po prostu zatrzymując się na kolację bądź drinka, rozkoszując się ciepłymi powiewami powietrza pod rozgwieżdżonym niebem. Na szczęście w okolicy naszego hotelu nie było żadnych dyskotek, więc żaden hałas nie zakłócał nam snu. Nie było grup pijanych, głośnych, może ludzi. Czuliśmy się tam bezpiecznie.

Plaża nie należy do hoteli, więc panuje na niej miła swoboda, znajdziemy na niej odpłatne leżaki, ale spokojnie można się położyć na własnym ręczniku, bądź jak my rozstawić taki pół namiocik, który chronił nas i nasze rzeczy przed słońcem.

Należący również do sieci Iberostar plasujący się na 4 miejscu hoteli w okolicy Iberostar Playa de Muro Village

Jeśli lubicie zwiedzać, to na wyspie znajdziecie wiele zabytkowych miasteczek, muzeów, parków. Najbliżej znajduje się zabytkowa Alcudia, a 52 km od Playa de Muro stolica wyspy- Palma de Mallorca w której każdy znajdzie coś dla siebie. Zabytki przeplatają się z restauracjami, modnymi sklepami i miejscami rozrywki. Serce Majorki posiada piękną plażę i kluby jachtowe, nie brakuje przy niej barów i dyskotek. W okolicy znajduje się pole golfowe oraz szlaki górskie. 

Na tym wyjeździe nie mieliśmy w planach zwiedzania, ale kiedy nasze blade ciałka nie wytrzymały już nadmiaru słońca, żeby nie nudzić się w pokoju wypożyczyliśmy auto i pojechaliśmy do Palmy odwiedzić tamtejsze Akwarium . Wspaniała lekcja przyrody dla dzieci i dorosłych. Ogrom gatunków stworzeń wodnych, wszystkie doskonale opisane w kilku językach na wyświetlaczach obok akwariów. Niezłe wrażenie robi najgłębsze akwarium – 9 m głębokości z rekinami, albo zbiornik z meduzami.

W środku możecie również zobaczyć ciekawą wystawę, której tematem jest ginący gatunek ryby – Tuńczyk Błękitnopłetwy. Skłania do myślenia.
Zbiornik “Touch pool” w którym jest możliwość dotknąć mieszkające w nim stworzenia. Kto pierwszy znajdzie rybkę? 😉

Dla dzieci jest sporo atrakcji na terenie całego parku. Na zewnątrz znajduje się fontanna w której dzieci mogą się kąpać, bardzo fajny statek piracki, do którego można wchodzić, wspinać się po linach, chodzić po mostkach, odbywają się tam też występy piratów. Na terenie Akwarium znajduje się również zrekonstruowana dżungla amazońska z adekwatną wilgotnością powietrza, wodospadem, piraniami i żółwiem sępim niebezpiecznym dla ludzi. Na końcu trasy zwiedzania akwarium znajduje się sala zabaw z kulkami, tunelami i zjeżdżalniami. Idealnie, by wypić spokojnie kawę po męczącym 3 godzinnym spacerze, podczas gdy dziecko jest bezpieczne i zajęte.

 

Przy okazji pokreciliśmy się trochę po okolicy starówki nad którą góruje monumentalna katedra gotycka La Seu. Tuż obok bez problemu znajdziecie miejsce parkingowe dla samochodu w miejscowym garażu podziemnym przy Placa de La Reina.

Pałac królewski Almudaina

 Nie byłabym sobą, gdybym nie pożegnała pobytu na Majorce tańcząc po zachodzie słońca na brzegu morza…

 

Ostatni widok w nocy na zatokę. Niczym nie ustępuje pięknem dziennemu krajobrazowi, tylko trudno telefonem to ująć.
Lot na Majorkę trwa około 3 godzin, ale uwaga na oferty biur. Z powrotem do Polski mieliśmy wylot o 7:45, a  ponieważ do lotniska jest około 60 km, autokar jedzie wolno i zgarnia ludzi z hoteli po drodze, mieliśmy pobudkę o 3 w nocy , na dodatek autokar miał obsuwę 20 min 🙁 nie polecam.

 

Ostatecznie jednak wyjazd uważamy za bardzo udany. Jeżeli macie jakieś pytanie to śmiało pytajcie w komentarzach. Jeżeli podobało Wam się i chcecie więcej , zachęcam do zapisywania się na newsletter. Niedawno wróciłam z południowej Sardynii z wyjazdu kajtowego i o tym też napiszę, w planach za chwilę mam weekend w Mediolanie na shopy, a zimą zdobywamy Dubaj i Zanzibar. Będę pisać o tym i relacjonować na bieżąco na instagramie.