Wakacje już za nami. Ten czas był moim czasem dla rodziny, a szczególnie dla córki. Czas z małym dzieckiem jest czasem niepowtarzalnym, jedną z faz rodzicielstwa, która już się nie powtórzy. Są rzeczy, które możemy robić kiedy chcemy, ale nie możemy mieć małego dziecka wtedy kiedy tego pragniemy, albo dużego i samodzielnego bo tak nam się chce, więc jedyne co możemy zrobić to podążać za dzieckiem i wykorzystywać każdy moment :). Ten, kiedy jesteśmy potrzebni naszym dzieciom, by być przy nich i ten, kiedy nas nie potrzebują, by zająć się sobą. Dlatego blog milczał. Teraz kiedy córeczka wróciła do przedszkola mogę spokojnie zasiąść do komputera i wykorzystać zdjęcia z wakacji do stworzenia kilku postów, które będą wspomnieniem wakacji.

Te wakacje mieliśmy dosyć ciekawe i różnorodne, bo byliśmy w różnych strefach klimatycznych i różnych standardach zakwaterowania i zdradzę Wam, że trudno zdecydować gdzie było najlepiej. Na początku wczasowaliśmy się w hotelu na Majorce, później w pensjonacie na Mazurach, a na koniec w przyczepie na Helu. Każdy z tych wyjazdów miał swój urok. Jedno jest pewne, że wszystkie te miejsca były odpowiednie dla rodzin z małymi dziećmi i może dlatego tak dobrze się tam czuliśmy. Wiadomo, że podróże z małym dzieckiem planuje się zupełnie inaczej niż bez niego.

Poniżej zajawka moich zdjęć.

Palma de Mallorca
Mazury- jezioro Niegocin

 

Półwysep helski, zdjęcie uchwycone naszym dronem.

 

Jeżeli chcecie się dowiedzieć czegoś więcej, to jeszcze chwilka cierpliwości, już niedługo  podzielę się z Wami wrażeniami z pobytu na Playa de Muro, w Alcudii na Majorce i zdradzę czy jest to dobre miejsce na wakacje z pociechami. Zachęcam do subskrypcji, by nie umknął Wam kolejny post.