Cześć Wam 🙂
Dzisiaj chciałabym się z Wami podzielić opinią na temat pięknej turkusowej kredki do oczu Givenchy.
Wakacje to szczególny okres, który rządzi się swoimi prawami. Dla mnie również w makijażu. 
Upały, kąpiele wodne, więcej wypoczynku, skóra opalona słońcem, więcej luzu, zmiana otoczenia. To wszystko sprawia,że często rezygnuję zupełnie z makijażu w ciągu dnia, bo po pierwsze podczas upału czy kąpieli i tak makijaż spłynie, po drugie muśnięta słońcem i wypoczęta cera sama w sobie wygląda ładnie i nie potrzebuje makijażu. Ta wolność od makijażu , to również więcej czasu i rano i wieczorem dla siebie, a to daje mi poczucie wakacyjnej swobody. 
Jednak…
Kiedy już zachce mi się malować lub wychodzę na imprezę, nadal chcę wyglądać lekko i dziewczęco oraz poświęcić minimum czasu na malowanie. 
Moim rozwiązaniem jest postawić na kolorową kreskę na oku w jakimś pięknym, wibrującym kolorze podkreślającym kolor naszych źrenic oraz czerń rzęs. Wtedy cały fokus skupia się na oku i nie trzeba nic więcej 🙂
W poprzednich sezonach używałam linera w słoiczku Laura Mercier w mega kobaltowym kolorze, albo opalizujące eyelinery Rouge Bunny Rouge.
W tym roku zachciało mi się zielono-turkusowego koloru. Takiego mocnego jak kolor morza, tam gdzie prześwituje złoty piasek:) Takie turkusy widziałam w Egipcie i na Korfu.
Trudno było znaleźć idealny kolor i jakość. Przetestowałam wiele marek i tylko 3 miały odpowiedni odcień: Kiko , Givenchy , Makeup Forever i Lovely. Lovely niestey nie zapewniał żadnego krycia i trzeba było wiele wartsw, żeby uzyskać mocną jednolitą kreske. ( jak wspomniałam lubię sobie ułatwiać życie i robić makijaż jak najszybciej, najlepiej jednym pociągnięciem )
Kiko miała dokładnie ten sam odcień i wykończenie co Givenchy, ale po kilku minutach od nałożenia wciąż strasznie się rozmazywała kiedy dotykałam kreski palcem, ale za cenę 30 zł, może nie powinnam wymagać więcej?

tak wyglądała moja ręka po testach

Make up forever miała metaliczne wykończenie i przez to bardziej wpadała w niebieski i nie do końca chodziło mi o takie wykończenie w tym momencie.( ale fakt, że była piękna, idealnie kryła i trzymała się świetnie. Chyba wrócę jeszcze po nią do sklepu;))

Kredka jest biała, a na końcówce ma skuwkę w kolorze rysika i dostajemy ją w takim białym pudełku:

 Givenchy Khôl Couture Waterproof jest perfekcyjna.  Gładko się rozprowadza, jest miękka, więc bez problemu narysujemy nią równą kreskę jednym pociągnięciem( więcej nie trzeba, bo kryje idealnie)

Po chwili zasycha i jest nie do ruszenia, można się pocić, kąpać, a kreska pozostanie idealna:) 
Jeśli macie wodoodporny tusz, lub przedłużane rzęsy , to śmiało na basen lub plażę możecie dołożyć tę kreskę.
Nie potrzeba temperówki, kredka się naostrza kiedy ją wykręcamy ( kolejne ułatwienie, skracające czas)
Podoba mi się też jak wygląda. Wygląd kredki oddaje jej charakter: wesoły, pozytywny, niezobowiązujący.:)
Na koniec jeszcze dla porównania Make up for ever Aqua Liner w kolorze 5 Diamond Turquoise Blue
po lewej Make Up for Ever Aqua Liner 5Diamond Turquoise Blue , po prawej Givenchy Khol Couture Waterprooof 03 Turquoise
Co sądzicie o takich kolorach w makijażu?