Z przyjemnością od lat, kiedy mogę sobie na to pozwolić, sięgam po kosmetyki marki Guerlain. Guerlain oferuje luksus podczas codziennego makijażu. To nie tylko w większości świetne jakościowo kosmetyki (nie ma marki, której kosmetyki w 100% każdemu zapewnią odpowiedni efekt, czy nie uczulą, jesteśmy zbyt różne). To kosmetyki z historią, zamknięte w pięknych, dopracowanych opakowaniach, okraszone wspaniałymi zapachami. Dla alergiczek to może być problem, ale ja uwielbiam kosmetyki do makijażu które pięknie pachną. Jak dawne szminki babci, które uwielbiałam wąchać jako dziecko, gdy buszowałam w jej kosmetykach na toaletce. Jedną z takich szminek, która obłędnie pachnie, przywodząc na myśl dawne damy jest szminka Sisley…
No ale wróćmy do Guerlain.  Jak tylko dostałam maila z informacją, że będzie premiera nowego tuszu, który dołączy do serii kosmetyków do makijażu będących nawiązaniem do perfum La Petite Robe Noire( czyli dosłownie “mała czarna sukienka”) postanowiłam go przetestować.

Najpierw moją uwagę przykuła buteleczka. Cudna! Oczywiście jak flakon perfum LPRN zwieńczona odwróconym “kryształowym” sercem. Z przyjemnością za każdym razem, gdy się maluję, biorę ten tusz w ręce, idealnie gładka, błyszcząca czerń, jest bardzo przyjemna w dotyku…

Guerlain La petite Robe Noire mascara

Gdy otwieram tusz najpierw wącham, pachnie obłędnie i subtelnie malinami. :))). Silikonowa, grzebykowa szczoteczka jest ciekawie wyprofilowana. Taki stożek zakończony dużą kulką.
Wg. producenta tusz ma pogrubiać, wydłużać, podkręcać i definiować. Poprzecznie używany trzon szczoteczki względem rzęs, pogrubia, wydłuża i podkręca, a pionowo używana kulka definiuje i pozwala dotrzeć do każdej rzęsy.
Formuła tuszu zawiera woski pochodzenia pszczelego i roślinnego, które pogrubiają i wydłużają, polimery, które zapewniają efekt bez grudek oraz d-pantenol, który dba o rzęsy.

Jak to wygląda z mojej perspektywy po miesiącu używania?

Tusz nie pozostawia grudek, niezależnie od ilości warstw, ja ich nakładam dużo, bo lubię dobrze pogrubić i wyczesać rzęsy. W porównaniu do mascary X-rated Smashboxa, to La petite Robe noire słabo pogrubia rzęsy. Nie bardzo też radzi sobie z podkręceniem rzęs. Ładnie rozczesuje i wydłuża rzęsy. Nie osypuje się po wielu godzinach. Zapach i opakowanie też jest doskonałym atutem, sprawia, że lubię po niego sięgać :).

 Co do właściwości odżywiających rzęsy? Być może tak jest, tuszuję rzęsy codziennie, codziennie je trę, żeby zmyć tusz, nie używam dodatkowo żadnych odżywek, a rzęsy mam w dobrej kondycji po miesiącu używania tego tuszu. Nie wypada ich tyle, co przy innych tuszach.

efekt rzęs pomalowanych Guerlain La petite Robe noire mascara

La petite Robe noire Guerlain’a jest idealnym tuszem na dzień lub po prostu dla kobiet, które nie lubią efektu sztucznych rzęs, lub dla tych kobiet, które jak ja lubią gadżety i błyskotki 😉

Jeżeli sprawia Ci przyjemność odwiedzanie mojego bloga, zapraszam do śledzenia strony oraz innych kanałów internetowych.